Wyrwij księdza

środa, Lipiec 28, 2010 Opublikował FrostBite


Wczoraj w Newsweeku przeczytałem bardzo ciekawy artykuł o tzw „Dzieciach kościoła”. Jest to składający się z 3 części reportaż, w którym opisywana jest: historia syna księdza, który sam został duchownym. Następnie jest rozmowa z socjologiem religii (najciekawsza część) oraz komentarz Szymona Hołowni.

Nie będę tutaj pisał, że mnie olśniło po przeczytaniu całości, bo tak nie było. Jestem katolikiem, co prawda niezbyt religijnym, ale przez lata dużo widziałem i słyszałem. Problem jest mi więc znany. W rozmowie z profesorem KULu pojawia się jednak fragment dotyczący for internetowych, na których kobiety dyskutują sobie o wyższości związku z księdzem nad małżeństwem ze świeckim mężczyzną. Ksiądz ma bowiem stabilniejszą pracę, dochód, a jak będzie miał dziecko to i parafie może dostanie.

W pierwszej chwili pomyślałem sobie: o k…a. Potem uświadomiłem sobie, że poziom k……a wykracza w tym przypadku poza moją percepcję. A na końcu moich rozważań uświadomiłem sobie, że mamy tutaj okazję biznesową. WyrwijKsiędza.pl! Realizatorzy mojego pomysłu proszeni są o link do tego bloga.

vBlog – Po trupach do celu

niedziela, Maj 9, 2010 Opublikował FrostBite

Wznawiam działalność bloga za pomocą wideo-bloga. W ten sposób oszczędzę sobie pisania, a Wy będziecie mogli posłuchać:)

Pogotowie Jeżowe potrzebuje pomocy

wtorek, Listopad 3, 2009 Opublikował FrostBite

Pogotowie Jeżowe potrzebuje pomocy

Widziałem ostatnio reportaż o Pogotowiu Jeżowym, które opiekuje się rannymi i chorymi jeżami. Lecznice stworzył w Krakowie Andrzej Kuziomski – miłośnik jeży i najwyraźniej po prostu, dobry człowiek o miękkim sercu. Ośrodek pierwotnie powstał w Krakowie. Andrzej starał się o dofinansowanie swojej działalności przez lokalne władze. Ostatecznie nawet Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie zlitowała się nad jeżowym samarytaninem i jego podopiecznymi.

Pojawiło się Polskie Stowarzyszenie Ochrony Jeży, które chce stworzyć ośrodek Andrzejowi oraz jego jeżom. Powstałby on w województwie podlaskim. Chęć okazała się tylko chęcią, bo stowarzyszenie nie ma nawet pieniędzy na karmę dla jeży, o pomocy w opłacie czynszu nie wspominając. Działalność Pogotowia Jeżowego wymaga dalszego finansowania i pomocy. Zacząłem więc zastanawiać się nad jakąś formą pomocy dla Andrzeja.

Pomyślałem, że trzeba stworzyć dla pogotowia stronę internetową lub blog oraz zintegrować na niej widget AdTaily za pomocą którego każdy mógłby wesprzeć inicjatywę Andrzeja, a przy okazji trochę się po lansować w słusznej sprawie. Jeśli macie jakieś inne propozycje, piszcie w komentarzach.

Materiał wideo o Pogotowiu Jeżowym – tutaj.

Kazanie #2: Gdy startujesz od nowa

wtorek, Listopad 3, 2009 Opublikował FrostBite

20 października 2008 roku po miesięcznym pobycie wyszedłem ze szpitala. Po dość dramatycznych chwilach, wróciłem do domu i zacząłem wszystko od nowa. Musiałem, gdyż inaczej pozostałbym tylko kolejnym, obłożnie chorym inwalidą, żyjącym na garnuszku państwa, nie wiadomo jak długo jeszcze, nie wiadomo po co właściwie.

Jestem chory od urodzenia. Dość wcześnie nauczyłem się jednak z tym żyć. Choroba ta, co jakiś czas zabiera Ci trochę sprawności. Przez lata można jednak tego nawet nie dostrzegać. Zmiany są bowiem tak małe, że żyjesz sobie myśląc, że tak będzie zawsze. Marzysz o podboju świata, filmowej miłości, aż tu nagle choroba przypomina o sobie i nadrabia zaległe lata, zabierając więcej niż kiedykolwiek mógłbyś sobie wyobrazić, że zabierze.

Tutaj następuje moment prawie jak w filmie Matrix. Przychodzi Morfeusz z dwiema pastylkami – niebieską i czerwoną. Dostajesz wybór. Jeśli wybierzesz niebieską, nastąpi koniec historii, koniec walki, koniec Ciebie. Jeśli wybierzesz czerwoną, walczysz dalej, bierzesz to co zostało, wstajesz i starasz się żyć możliwie jak najlepiej. Oczywiście nie ma gwarancji zwycięstwa. Jakby się tak głębiej zastanowić to nigdy, w niczym gwarancji nie ma. To chyba największa wartość walki.

Wybierając życie i walkę pojawia się często zasadniczy problem. To co bierzemy ze sobą, to co zostało nam, okazuje się niewielką ilością, w porównaniu z tym co mieliśmy wcześniej. Trzeba w takiej sytuacji nauczyć się żyć na nowo, wypracować nowe metody. To nie odnosi się tylko do rekonwalescencji po chorobie, ale również pracy zawodowej i biznesu, czy nawet życia uczuciowego. Minimalizujemy straty, maksymalizujemy zyski (o ile jakieś są).

Przez ten ostatni rok, gdy zakładałem firmę, rozwijałem DailyTECH.pl, ruszyłem z TECHNOZgredami, starałem się zrobić to lepiej lub gorzej. Nie piszę, że chciałem wrócić do normy, bo w momencie wyjścia ze szpitala jasne było, że stan sprzed 2 lat już nie powróci. Najważniejsze było stworzenie sobie nowej, akceptowalnej normy. Dla mnie tą normą była praca. Najciekawsze jest to, że przez ten rok, przy mocno ograniczonych możliwościach, udało mi się osiągnąć więcej niż w okresie gdy byłem w znacznie lepszej kondycji. Co to oznacza? Zmobilizowałem się? Zapewne tak, ale głównie, doceniłem to co mam i to co mogę zrobić.

Może to co napisałem powyżej jest trochę niezrozumiałe dla większości z Was, ale osoby przeżywające trudne chwile teraz, mam nadzieję pozytywnie natchnąć do walki. Walka bowiem, w mojej opinii jest tym co czyni nas ludźmi. Nie chodzi mi jednak o walkę z innymi, ale z samym sobą, ze swoimi ograniczeniami i przeciwnościami. Takie sytuacje pokazują prawdziwy charakter osoby, pokazują jaka jest naprawdę.

Walczmy tak, jak Freddie Mercury śpiewał.

Nowy start, nowy design i ciekawy dokument

sobota, Październik 17, 2009 Opublikował FrostBite

Zaniedbałem prywatny blog, ale wynika to z natłoku spraw osobistych, a także zawodowych. Nie mniej nie zapominam o swojej internetowej wizytówce. Co więcej, postanowiłem odświeżyć jej wygląd i trochę bardziej sprofilować pod kątem swojej obecnej działalności. W ciągu kilku najbliższych dni napiszę post na temat ostatnich 14 miesięcy w moim życiu, w trakcie których wydarzyło się dużo ważnych rzeczy. Myślę, że warto napisać o tym, bo wszystko to ma wpływ na moją obecną pracę, realizowane projekty oraz inne związane, z tym rzeczy.

Tym czasem, poniżej zamieszczam bardzo ciekawy film dokumentalny „Trekkies” poświęcony kulturze miłośników serii „Star Trek”. Naprawdę warto obejrzeć, żeby zrozumieć, że fanboy nie koniecznie musi być psychodelicznym dziwakiem.

Wielki (przedwyborczy) piątek

piątek, Czerwiec 5, 2009 Opublikował FrostBite

Korzystając z faktu, że dzisiaj ostatni dzień kampanii wyborczej, postanowiłem napisać kilka słów o dniach ostatnich.

„House” kontra 4 czerwca
W dniu wczorajszym mieliśmy święto, o którym pisać w sumie nie trzeba. Każdy z nas słyszał w ostatnich dniach o 20 rocznicy wolnych wyborów, bowiem media o niczym innym nie informowały. Ja sam czuje się ofiarą 4 czerwca. W dni wczorajszym TVP2 nadała tylko jeden odcinek „Housa”! Wszystko przez „jakiś” koncert z Gdańska.

Podczas koncertu obecni byli architekci III RP, czyli Wałęsa, Borusewicz, Borowczak, Prądzyński, Felski. Wałęsa podczas swojego przemówienia powiedział, że wspomniany Ludwik Prądzyński jako jedyny z nich 5 pozostał wierny miejscu, z którego się wywodził, czyli stoczni. Prądzyński sam później powiedział, że zna się na budowie statków dlatego pozostał tam. Pomyślałem sobie wtedy, nieco złośliwie: reszta nie znała się na niczym, więc wzięła się za politykę. ;) To przez brak „Housa”.

Panie Lechu, Pan się nie boi
Miłościwie panujący nam Prezydent najjaśniejszej Rzeczypospolitej – Lech Kaczyński, w dniu wczorajszym robił show w Gdańsku. Było wszystko co powinno być na tego typu imprezie. Była msza z hierarchami kościelnymi, byli politycy, był tłum gwiżdząco-buczący, były transparenty, były flagi, była mównica, było poczucie zagrożenia przed liberałami albo Niemcami (weź tu nadąż człowieku), był nawet obraz Matki Boskiej.

W Krakowie natomiast bawili się liberałowie i wspomniani Niemcy. Obecni byli również przedstawiciele innych narodów zniewolonych. Duże wrażenie zrobiła na mnie jak zawsze Pani Julia Tymoszenko ze swoim obwarzankiem na głowie. W trakcie wystąpienia nasz premier dziękował między innymi obecnej głowie państwa za pomoc byłemu prezydentowi, w trakcie przemian ustrojowych 20 lat temu. Prezydent Kaczyński nie dał się jednak nabrać na PRowską zagrywkę Tuska. Kancelaria Prezydenta zna bowiem te metody bardzo dobrze, choć specjalizuje się bardziej w czarnym PRze.

Bez ironii
Potrzebujemy w polityce zmiany jakościowej i kadrowej. Do póki nie zmieni się styl polityki, dopóty rocznice takie jak 4 czerwca będą gigantycznymi wiecami wyborczymi. Polityka nie może natomiast być miejscem dla ludzi, których jedyną umiejętnością jest żarcie się z przeciwnikami.

Dlaczego kocham Polskę? Powody #1-10

wtorek, Kwiecień 28, 2009 Opublikował FrostBite

To nie jest bynajmniej przejaw jakiegoś patriotycznego zrywu. Nie identyfikuje się z patriotyzmem gdyż uważam, że jest nadużywany, co obserwuje jako argument walki politycznej. To po prostu wpis zainspirowany utworem „4 pokoje„. Dzisiaj pierwsze 10 powodów.

Powód 1
Polki są najpiękniejszymi kobietami na świecie. W Polsce, w przeciwieństwie do chociażby Anglii, 10 na 10 kobiet to kobiety. W Wielkiej Brytanii ten stosunek kobiecości do kobiet nie jest taki wysoki. Tamtejsze kobiety (o zgrozo) czasem bywają mężczyznami, a mężczyźni okazują się kobietami. Może to ten morski klimat?

Powód 2
Kocham Polskę bo, w tym kraju można zniszczyć wszystkich i każdego. Nie ważne jakie masz dokonania. Mogłeś walczyć z komuną, być profesorem polonistyki czy duszpasterzem akademickim. Mamy na Ciebie teczkę i zrobimy agenta (choć nie 007). A jeśli teczka będzie słaba to zawsze jakiś magister może o Tobie książkę napisać. Tylko oczywiście długą, tak żeby wszyscy o niej mówili, a nikt nie chciał jej przeczytać.

Powód 3
W Polsce jeśli jesteś abstynentem to jesteś dziwakiem. Natomiast gdy nie jesteś abstynentem, to zachodzi duże podejrzenie, że jesteś krypto alkoholikiem. W takiej sytuacji najlepiej pić, ale nie połykać. Nikt nie powinien się czepiać.

Powód 4
Kocham Polskę bo tutaj Czarownica nie jest obelgą, a określenie cham i alkoholik jest prawie pieszczotą.

Powód 5
Kocham polskich budowlańców, którzy przez lata Polskiej Republiki Ludowej wykształcili niesamowity system nadzorczo-wykonawczy. Praca odbywa się tutaj w układzie: trzech nadzoruje, a jeden wykonuje. Jest to nieprawdopodobnie efektywny system pracy.

Powód 6
Kocham Polskę bo tutaj książki o seksie piszą księża i zakonnicy.

Powód 7
Kocham Polskę bo, każdy kto chce zrobić coś dobrego i wartościowego w tym kraju musi człowiekiem chory psychicznym, albo przestępcą. Ewentualnie komisarzem Unii Europejskiej.

Powód 8
W Polsce wszystko co złe musi pochodzić od ruskich lub być zrobione przez ruskich, którzy z kolei muszą być finansowani przez żydów. Generalnie, wszyscy spiskują przeciwko naszej ojczyźnie.

Powód 9
W Polsce piwo to nie alkohol.

Powód 10
Kocham Polskę, bo w tym kraju już nawet PiS przekonał się o geniuszu Janusza Palikota i zrobił mu reklamówkę za państwowe pieniądze.

Kocham się?

poniedziałek, Kwiecień 20, 2009 Opublikował FrostBite

A może tak jest łatwiej? Nigdy siebie nie porzucę, nigdy z sobą się nie kłócę.

Gwiezdne Wojny jak seriale lat 80-tych

czwartek, Kwiecień 16, 2009 Opublikował FrostBite

„Star Wars” na modłę „Dallas”

„Star Wars” na modłę „Airwolf”: Wersja rebeliancka

„Star Wars” na modłę „Airwolf”: Wersja imperialna

„Star Wars” na modłę „MacGyver”

Pojedynek moich marzeń

czwartek, Kwiecień 9, 2009 Opublikował FrostBite